O melba! | Drukuj |  Wyślij znajomemu
Image

Czasami, gdy człowiek przeżywa coś niezwykłego, ma ochotę zakląć: O kurczę! albo jeszcze gorzej. Niektórzy mają swoje własne przekleństwa, które w uszach innych brzmią całkiem niegroźnie, choćby; O melba!

Malina ma kilkanaście lat i mamę dziennikarkę. Mamę ‘diabeł na ogonie nosi’, jak mówi babcia. Malina nie znosi tych ciągłych zmian. Wolałaby prowadzić normalne, uregulowane życie . I gdy trafia się okazja, by zostać na dłużej u babci, Malina czym prędzej z niej korzysta. Mama nie jest tym zachwycona, ale mama nie jest zachwycona niczym, co mówi i co robi babcia. Obie kobiety dręczy jakiś zadawniony konflikt. Jednak mama nie ma wyjścia, bo babci potrzebna jest pomoc i jedna z nich musi zostać. Malina jest uszczęśliwiona, nareszcie ma prawdziwy dom i szkołę, którą lubi, i do której ma nadzieję pochodzić dłużej niż pół roku. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie owa tajemnicza sprawa, która dręczy babcię i mamę. Malina wie tylko z grubsza, że coś złego przytrafiło się kiedyś jej ciotce, bliźniaczej siostrze mamy, ale nie jest aż tak ciekawa, by drążyć temat, skoro nikt nie chce o tym mówić. Bo jaki związek może mieć tamta przedawniona sprawa z nią? Otóż może. Okazuje się, że nie dokończone sprawy mają zawsze jakiś ciąg dalszy. I to ona, Malina, będzie musiała dać sobie radę z tym, z czym nie poradzili sobie dorośli. Czy da radę?

Zapraszam do lektury.

Za tę książkę otrzymałam I nagrodę IBBY, Międzynarodowego stowarzyszenia książek dla młodych czytelników.

 
Home
O mnie
Moja twórczość
Galeria
Aktualnie piszę
Bajkopisarstwo
Opowiadania
Spotkania
Forum
© 2012 Grażyna Bąkiewicz
projekt i wykonanie strony: KDSGN