| Na Podkarpaciu - w Krośnie i Jedliczach | | Drukuj | | Wyślij znajomemu |
![]() W Saloniku Artystycznym Krośnieńskiej Biblioteki Publicznej spotkałam się z dorosłymi Czytelnikami. ![]() To nie było tylko opowiadanie o książkach, ale żywa dyskusja o moich bohaterach. Członkowie Dyskusyjnego Klubu Książki z Krosna byli autentycznie zainteresowani fabułą i postaciami, które umieściłam w swoich powieściach. Rozmawialiśmy o nich, jak o dobrych znajomych, których życie śledziliśmy, jak pisząc, Oni czytając. I tym właśnie różnią się spotkania z dorosłymi od spotkań z młodzieżą. Młodzi rozmawiają głównie o tym, jak rodzi się książka, od pomysłu, do wydania, zaś dorosłych bardziej interesuje to, jak postaci literackie wpływają na nasze życie, czego możemy się od nich nauczyć, a czego uniknąć, korzystając z ich doświadczeń. ![]() ![]() Pani Dyrektor pokazała mi jedną z najpiękniejszych bibliotek, jakie widziałam podczas swoich podróży. To nie tradycyjna wypożyczalnia książek, ale prawdziwy ośrodek kultury, przyciągający ludzi zainteresowanych zarówno literaturą, jak i innymi rodzajami twórczości. Podziwiam i gratuluję. ![]() ![]() ![]() Dzięki uprzejmości organizatorów miałam możliwość zwiedzić Krosno, jego muzea i najciekawsze obiekty. To przepiękne miejsce, które dzięki świetnej przewodniczce odkryło przede mnóstwo tajemnic. Widziałam największą kolekcję lamp naftowych w Polsce, w tym kopię pierwszej lampy Łukaszewicza, a także fragment murów obronnych z czasów Kazimierza Wielkiego. Było ekstra! Kolejny etap mojej podróży to Jedlicze. ![]() ![]() Zamiast mojej relacji przedstawiam notkę z portalu Klubu Czytelnika Biblioteki w Jedliczu: To nie śmieszne czytadełka dla nastolatków, ale książki, które dotykają poważnych problemów. Grażyna Bąkiewicz – bo o niej mowa – umie prześwietlić środowisko młodzieży i odmalować je w sposób autentyczny. Jej powieści mają realne odniesienie do rzeczywistości młodych ludzi i stąd ich popularność. To było bardzo miłe spotkanie, wypełnione licznymi pytaniami i szczerym zainteresowaniem moimi książkami. A po spotkaniu organizatorzy sprawili mi ogromną niespodziankę – wycieczkę do Żarnowca, do dworku Marii Konopnickiej. ![]() ![]() ![]() Zwiedzanie domu, w którym mieszkała Maria Konopnicka, było niezwykłym przeżyciem, zwłaszcza dzięki żywym opowieściom o wielkiej pisarce, jej życiu i dokonaniach, których nie poskąpiła mi pani przewodniczka. Szczerze mówiąc, uważałam Konopnicką jedynie za autorkę znanych bajek dla dzieci, ale dzięki wizycie w Żarnowcu przekonałam się, że to kobieta wyrastająca w wielu dziedzinach ponad standardy wieku, w którym przyszło jej żyć. Pewnie i dzisiaj byłaby osobistością. Szkoda, że ciągle zbyt mało wiemy o ludziach, którzy powinni być naszymi idolami. Dla mnie Maria Konopnicka stała się kimś ważnym. Podróż na Podkarpacie przyniosła mi wiele niezapomnianych wrażeń. Pozdrawiam serdecznie wszystkich, których poznałam. |
| Dla dzieci |
| 365 bajek na dobranoc |
| Korniszonek |
| Dla młodzieży |
| Będę u Klary |
| Muchy w butelce |
| O melba! |
| Stan podgorączkowy |
| Dla dorosłych |
| Coś za coś |
| Opowieść z perłą w tle |
| Bajki dla dorosłych |
| Opowiadania |
| Dobry pies |
| Dzień jak co dzień |
| I takie rzeczy się zdarzają |
| Tunel |
| Wielki Traf |
| Artykuły |
| Moja Łódź - Luwr i okolice |