Zamość w bieli | Drukuj |  Wyślij znajomemu
Image

Gdy jechałam do Zamościa, była piękna jesień, a następnego dnia śnieg sparaliżował całą Polskę, zasypał drogi i jak widać, również Zamość. Nie przeszkodziło to moim Czytelnikom przybyć na spotkania, chociaż było to prawdziwe wyzwanie, bo trzeba było dosłownie przekopywać się przez zaspy.   Image

Image

Image

Image    

Najlepszą metodą na mróz było czytanie bajek i opowiadanie zabawnych przygód Korniszonka. Gimnazjaliści też znali Korniszonka, ale woleli rozmawiać o Malinie, Zojce, Tarwidzie i innych bohaterach „O, melby” i pozostałych powieści dla młodzieży.
Potem aż żal było się żegnać i wychodzić na mróz.

Image

Image

Image

Image

Ale na szczęście świeciło słońce i Zamość w bieli wyglądał przepięknie. Gdy koparki uporały się z zaspami, można było bez przeszkód wędrować po pięknym zabytkowym mieście, co oczywiście uczyniłam.
Bardzo mi się podobało. Pozdrawiam Czytelników z Zamościa.
 
Home
O mnie
Moja twórczość
Galeria
Aktualnie piszę
Bajkopisarstwo
Opowiadania
Spotkania
Forum
© 2012 Grażyna Bąkiewicz
projekt i wykonanie strony: KDSGN